Dlaczego w piątki nie wolno się bawić?
| Umieść tutaj Twoją reklamę - |
Często nawet ci najbardziej praktykujący katolicy nie mają pojęcia o niektórych rozporządzeniach kurii, co dopiero mówić o ich przestrzeganiu. Jedni udają, że nie wiedzą, żeby pozornie mieć czyste sumienie, choć oczywiste jest, że o takim nie może być mowy. Od jakichś dwóch lat panuje w Kościele katolickim zasada, że każdy piątek ma być dniem wolnym od hucznych zabaw. Wcześniej naturalną rzeczą było, że objęte tym zakazem są: Adwent, Wielki Post, no a Wielki Piątek to już bezwzględnie.

I do dziś wielu tak myśli. Tymczasem każda osoba wierząca, która wybierze się w jakikolwiek piątek na imprezę, ma grzech, z którego musi się spowiadać. I co najdziwniejsze, zniesiono post od zabaw w Adwencie na rzecz każdego piątku! Księża tłumaczą to tym, że jest to bardzo stara zasada, od której odeszło się jakiś czas temu, i „na szczęście” znów do niej powrócono. W sytuacjach szczególnych, typu: ważny bal, jakaś osiemnastka, można udać się po dyspensę. Może jej udzielić albo proboszcz z własnej parafii, albo każdy spowiednik. Oczywiście, nie ma nic „za darmo”, w związku z czym osoba ubiegająca się o tę szczególną łaskę, musi odmówić określone modlitwy, które zada jej duchowny.
Stanowi to swego rodzaju zadośćuczynienie – bez spełnienia tego warunku dyspensa jakoby traci na znaczeniu, a taka osoba i tak ma wówczas grzech. Warto się jednak zastanowić nad najważniejszym aspektem tego problemu – otóż jest to bardzo częsta przyczyna sporów pomiędzy dorastającymi dziećmi a ich głęboko wierzącymi rodzicami.
Poza tym nakaz ten, a raczej zakaz, jakoby świadomie popycha młodych ludzi do grzechu, którzy zapewne – po pierwsze – o niczym nie mają pojęcia, nawet jeśli chodzą co tydzień lub raz na jakiś czas do kościoła, albo nie chcą tego przyjąć do wiadomości. Istotnym jest, że w piątki odbywa się najwięcej osiemnastek (pomijając niedziele), a w soboty wstępy są wszędzie płatne, i to dużo drożej niż w piątek. Zawsze było tak, że najwięcej ludzi na dyskotekę szło właśnie w nocy z piątku na sobotę, aby po ciężkim tygodniu się zrelaksować.
Poza tym, nie da się ukryć, że młodzież lubi wypić. Lubi też niestety przesadzić, w związku z czym wolą iść się pobawić w piątek, żeby przez kolejne dwa dni móc „leczyć kaca”, zaś w przeciwnym wypadku mieliby na to „tylko” jedną dobę. Niewiadomo już, co tutaj dodać. Każda ze stron ma swoje racje, trudno tutaj przeforsować jedne jako te „lepsze”. Wiadomym jest, że każdy katolik przyjmuje wszystkie zasady, jakie nakazuje Kościół, jeśli ze swoją religią się utożsamia. Jeśli łamie reguły, on przejmuje za to odpowiedzialność i tak być musi. Nikt już na to z zewnątrz wpłynąć nie może.
Marta Akuszewska
Leave a Reply