Smutny świat młodych ludzi
| Umieść tutaj Twoją reklamę - |
Sprawy Nauki, 2 grudnia 2005, Smutny świat młodych ludzi
Ponad 40% dzieci i młodzieży ma kłopoty psychiczne z emocjami, zachowaniem i funkcjonowaniem społecznym. Liczby tej nie można jednak traktować jako ostrzeżenia, że sytuacja jest bardzo zła. Skłania ona do zwrócenia uwagi na ten problem. O depresji mówi się ostatnio dużo i często wskazuje na narastanie zjawiska. Nie można jednak tego obiektywnie rozstrzygnąć. Są ku temu dwa powody.
Zmieniły się kryteria diagnostyczne i wiele zaburzeń dawniej rozpoznawanych jako zaburzenia osobowości albo jako nerwice są dzisiaj rozpoznawane jako zaburzenia afektywne typu depresyjnego, np. dystymia czy cyklotymia.
Zmieniło się podejście psychiatrów zajmujących się dziećmi i młodzieżą do depresji. 25 lat temu nie rozpoznawali oni depresji u dzieci, ponieważ diagnozowano ją dopiero u ludzi dorosłych. Ale w latach 50.-60., a 70. w szczególności, XX w. zaczęto zwracać uwagę na to, że depresja może występować również u dzieci. Tyle, że wygląda nieco inaczej niż u dorosłych. Wyraża się np. nie poczuciem smutku czy winy, myślami samobójczymi, ale tym, że dziecko nie może się uczyć, nie potrafi się bawić, jest płaczliwe, czego dawniej nie traktowano jako zaburzenia albo traktowano jako zaburzenie nerwicowe. Największa grupa młodzieży, która trafia dziś do poradni i szpitali, to młodzi ludzie z zaburzeniami jedzenia, anoreksją, bulimią, zaburzeniami adaptacyjnymi i zachowania. Wyraźnie zwiększyła się też liczba depresji wśród młodzieży, która przygotowuje się do wejścia na rynek pracy.
Nawet, jeżeli w depresję nie wpadł nastolatek, wpadnie w nią człowiek, który szuka pracy przez pół roku lub rok i nie może jej znaleźć. Jest w wieku, w którym powinien już założyćrodzinę. Skończył studia. Ale cóż z tego, skoro mieszka w małym mieście, gdzie wszystwkie miejsca są jużobsadzone i nie ma nic dla tych, którzy wróclili. Moze lepiej zostaćw mieście? Tu trezba za to wynająć mieszkanie. A jak to zrobić, skoro nie ma pracy? Czy dalej rozdawać ulotki? A może być wolontariuszem, bo ten wolontariat z czasu studiów to widocznie zbyt mało. I jak tu nie wpaść w depresję?
Leave a Reply